Nowa Ruda - przewodnik historyczny i turystyczny

NOWA RUDA - przewodnik historyczno turystyczny

 

Andrzej Behan - wstęp do przewodnika po Nowej Rudzie


W tym roku (2006) minęło 13 lat od chwili ukazania się przewodnika po Nowej Rudzie, wydanego przez Fundację Odnowy Ziemi Noworudzkiej, którego współautorem miałem przyjemność być.

Te 13 lat sprawiło, że wzrosło zainteresowanie - zwłaszcza ludzi młodych - poznaniem własnej "małej ojczyzny". Ważną rolę w tym poznaniu odegrały noworudzkie szkoły, które organizując różnego typu imprezy z udziałem uczniów, zachęciły ich do tego poznawania. Niejednego mieszkańca dziwił widok biegającego po mieście z tamtym przewodnikiem ucznia, szukającego jakiegoś detalu czy pytającego się o jakiś szczegół.

Przez te 13 lat wiele się zmieniło. Region noworudzki został znacznie lepiej poznany i w pewien sposób odpowiednio przedstawiony. Niemały wpływ na ten stan miały organizowane od 1997 r. przez Fundację Odnowy Ziemi Noworudzkiej naukowe konferencje, które przyczyniły się do poznania znanego kronikarza Ziemi Noworudzkiej i pisarza Ziemi Kłodzkiej prof. Josepha Wittiga. W tym okresie zorganizowano także konferencję poświęconą dziejom górnictwa na Ziemi Noworudzkiej oraz konferencje poświęcone dziedzictwu kulturowemu bliskich nam Gór Sowich i wielkich ludzi z nimi związanych. Zostały także opublikowane materiały z tych konferencji.

W tym okresie ukazało się także wiele publikacji, które dotyczą dziejów i obecnej sytuacji naszego miasta. Są to często prace problemowe, dotyczące dziejów Ziemi Kłodzkiej, w których znajdują się także liczne informacje dotyczące naszego miasta. Pojawiły się również liczne foldery wydane przez lokalne wydawnictwa.

Dlatego też uznałem, że czas na nowy przewodnik po naszym mieście. Swoim pomysłem zainteresowałem obecne władze Nowej Rudy, które przyjęły ofertę i zgodziły się na moją propozycję.
W porównaniu z poprzednią publikacją obecna praca obejmuje cały obszar miejski, włącznie z Drogosławiem i Słupcem. Dla osób zainteresowanych przeszłością dzisiejszej Nowej Rudy jest trochę historii. Dla zainteresowanych naszymi zabytkami ich dzieje i obecny stan. Dla osób lubiących wędrować - propozycja tras i obiektów godnych obejrzenia.
Pozycja ta ma służyć wszystkim, którzy Nową Rudę traktują jak własną "małą ojczyznę", jak również i tym wszystkim, którzy są zainteresowani jej zwiedzeniem. Tym, którym mówiono, że "lepsza Nowa Ruda, niż stara blondyna". Także tym, którzy spróbują odkryć pewne uroki naszego miasta, być może dotąd niezbyt należycie wyeksponowane.

Olga Tokarczuk - książka Dom dzienny, dom nocnyWspółczesna wybitna polska pisarka, związana obecnie z Ziemią Noworudzką, Olga Tokarczuk w swej powieści "Dom dzienny, dom nocny" (Wydawnictwo "RUTA", Wałbrzych 2004, ss. 269 - 270) pisze, że Nowa Ruda to:

"miasto fryzjerów, sklepów z używaną odzieżą, mężczyzn o powiekach wymalowanych pyłem. (...) Miasto mostków, przerzuconych niedbale nad rzeczką, (...), miasto świętych Nepomucenów, oszukanych perfum, barów mlecznych, (...), śladów wilgoci na tynkach domów,(....), podwórek-labiryntów, (....), budynków z czerwonej cegły. (...). Miasto najkrótszego lata, śniegu nigdy nie stopionego do końca. Miasto wieczorów, które nagle nadciągają zza gór i opadają na domy jak monstrualna siatka na motyle. (...). Miasto śląskie, pruskie, czeskie, austro - węgierskie i polskie. (...)."

Spostrzeżenia naszej pisarki są odzwierciedleniem dziesiejszego wizerunku grodu nad Włodzicą, wizerunku miasta z upadłym przemysłem, wysokim bezrobociem i brakiem szerszych perspektyw na przyszłość. Społeczeństwo przyzwyczajone do czasów dobrze prosperującej kopalni, pracujących na trzy zmiany zakładów włókienniczych czy też drużyny piłkarskiej grającej w II lidze być może nie zdawało sobie sprawy z tego, że życie w tym mieście praktycznie nigdy nie było łatwe.
Należy szczerze powiedzieć, że Nowa Ruda powstała "z przypadku", jako osada u podnóża siedziby feudałów, wprawdzie przy jednym z bocznych szlaków handlowych, jednak między górami, z dala od większych ośrodków gospodarczych. Była efektem ciężkiej pracy jej mieszkańców przy karczowaniu lasów i przygotowywaniu gruntów pod uprawę, a surowy klimat, słabe gleby i krótki okres wegetacji sprawił, że można było tu żyć głównie z hodowli owiec oraz rozwijać tkactwo i włókiennictwo.
Płynąca przez osadę Włodzica często czyniła wiele szkód, niszcząc dobytek wielu mieszkańców.
Do tego dochodziły liczne zarazy i epidemie, a brak murów obronnych (ich budowę uniemożliwiała konfiguracja terenu) sprawił, że miasto było otwarte i często narażone na najazdy wrogich mieszkańcom wojsk. Tak było m.in. podczas najazdu husytów w I poł. XV w., podczas wojny trzydziestoletniej w latach 20 - tych XVII w., czy w czasie wojen śląskich i napoleońskich.
Ciężka praca w kopalni i liczne katastrofy górnicze sprawiały, że nigdy nie było się tutaj pewnym swego losu. Żyło się tu biednie i wiele rodzin praktycznie ledwo wiązało koniec z końcem.
prof. Joseph Wittig

Ale można było w tym wszystkim dostrzec i wiele pozytywnych spraw.Wybitny znawca dziejów Nowej Rudy, prof. Joseph Wittig, fascynował się wielce tutejszą społecznością. Umiał dostrzec wiele wartościowych cech tego biednego społeczeństwa, był zafascynowany jego pracowitością i zaangażowaniem na rzecz spraw lokalnych. Autor "Chronik der Stadt Neurode" postrzegał miasto przede wszystkim jako "małą ojczyznę", jako rezultat ciężkiej pracy tutejszych mieszkańców, jako współnotę pierwszych tkaczy i sukienników a przede wszystkim jako wspólnotę chrześcijańską. Miasto, które w 1937 roku obchodziło uroczystość 600 - lecia jego udokumentowanego istnienia, miasto, które było "rajem" dla noworudzkiej sekcji Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego, zafascynowanego Górą św. Anny i jej ówczesnymi atrakcjami.

Powojenna społeczność Nowej Rudy, które przybywając tu z dawnych wschodnich ziem II Rzeczypospolitej, Podkarpacia, Mazowsza, ale także Francji i Jugosławii przez długi okres czasu przechodziła proces integracji. Mimo, że wielu wyjechało, jednak w dalszym ciągu czują się noworudzianami. Z pewnością łączy ich budzący zachwyt krajobraz natury, oryginalna rzeźba terenu i interesujące rozwiązania urbanistyczno - architektoniczne. Wielu noworudzian wierzy, że te czynniki spowodują w przyszłości poprawę życia w tym mieście.

Franz Eckert (1852-1916)Nowa Ruda miała natomiast szczęście do swych byłych mieszkańców, którzy, wyruszywszy w świat, stali się znanymi i wybitnymi osobistościami. Franz Eckert (1852-1916) po ukończeniu studiów muzycznych we Wrocławiu i Berlinie uczył muzyki w dalekiej Japonii i skomponował japoński hymn narodowy "Kimigayowa" oraz hymn narodowy Korei. Po śmierci pochowano go w Seulu.

Fritz Jung (1903 - 1981) od 1948 roku był znanym profesorem stomatologii i protetyki na uniwersytecie w Moguncji. Oswald Rabel (1876 - 1958) i Ernst August Völkel (1886 - 1960) byli znanymi kompozytorami i autorami muzyki do piosenek ludowych i tekstów regionalnych.

W sąsiednich Wambierzycach działał pochodzący także z grodu nad Włodzicą ksiądz Emmanuel Zimmer (1856 - 1935), który jako pierwszy odczytał (wprawdzie niezbyt dokładnie) archiwalny tekst "Zamkniętej księgi" Nowej Rudy a jako wambierzycki proboszcz przyczynił się do rozwoju ruchu pielgrzymkowego w "dolnośląskiej Jerozolimie". Sam napisał 14 dramatów, które później były wystawiane jako przedstawienia religijne i misteria.

Z przedwojennego Słupca pochodził profesor Wilhelm Hauschild (1827 - 1887), który osiadł w Bawarii, a jako malarz większość swoich prac wykonał dla zamków wznoszonych przez władców bawarskich.

Edyta GeppertZ tej obecnie współczesnej dzielnicy Nowej Rudy wyjechała do Warszawy wybitna polska piosenkarka Edyta Geppert.

 

 

 

 

Zdzisław LeśniakTutaj też mieszkał i uczył się przybyły z kresów znany późniejszy aktor Zdzisław Leśniak.

 

 

 

 

Ryszard Rybka - pisarz z Nowej RudyDo końca swego życia mieszkał w Nowej Rudzie dr Ryszard Rybka, autor książki o znanych mu noworudzianach, także redaktor i wieloletni współpracownik "Gazety Noworudzkiej".

 

 

 

Olga TokarczukW niedalekim Krajanowie mieszka obecnie wspominana już pisarka Olga Tokarczuk.

 

 

 

 

* * *

 

Praca ta nie powstałaby, gdyby nie pomoc wielu osób i instytucji.

Za wiele cennych uwag dotyczących nie publikowanych i mało znanych faktów historycznych dotyczących Nowej Rudy dziękuję Paniom: mgr Krystynie Bałon, mgr Irenie Rogowskiej oraz mgr Renacie Cyman.

Za wiele informacji dotyczących spraw noworudzkich parafii i stanu świątyń składam serdeczne podziękowania ks. dziekanowi Jerzemu Kosowi, ks. kan. Jerzemu Czernalowi oraz ks. prob. Markowi Mundziakiewiczowi.
Za materiały dotyczące noworudzkich szkół i wszelkich instytucji lokalnych serdecznie dziękuję ich dyrekcjom i zainteresowanych tą sprawą nauczycielom.

Będąc wdzięczny za "chwycenie" pomysłu i okazane zainteresowanie władz Nowej Rudy co do wydania tej pozycji, dziękuje również za współpracę i dostarczone materiały z Urzędu Miasta Nowa Ruda mgr Barbarze Pawłowskiej.

Podziękowania składam także dyrektorom Miejskiego Ośrodka Kultury mgr. Sebastianowi Antolikowi oraz mgr. Wojciechowi Kołodziejowi za wszelką niezbędną pomoc techniczną oraz Panu Bogdanowi Kokot vel Kokocińskiemu za wydrukowanie tej pozycji.

Osobne podziękowania kieruję również na ręce Pani mgr kustosz Ireny Klimaszewskiej z Biblioteki Naukowej przy Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku za cenne uwagi i pomoc w wypożyczeniu niezbędnej literatury.

Dziękuje również Panu Georgowi Hoffmannowi, byłemu noworudzianinowi, a obecnie mieszkańcowi Bochum, za pomoc w uzyskaniu reprintów niemieckich źródeł dotyczących dziejów naszego miasta.

Osobne serdeczne podziękowania dla autora zdjęć Romana Proszka.

Andrzej Behan Nowa Ruda, maj 2006.

 

do góry